W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

Tak smakuje Wigilia w Konstantynowie

22.12.2025

Najważniejsza kolacja w roku potrzebuje sprawdzonych przepisów. O tym, jak zrobić doskonałe pierogi podpowiadają panie z Kółka Rolniczego - Koła Gospodyń Wiejskich Niesięcin.

KR - KGW Niesięcin

Do kuchni OSP Niesięcin zaprosiły nas panie z Koła Gospodyń Wiejskich: Krystyna Sikora, Małgorzata Matyjak, Kazimiera Olejnik, Ela Banasiak, Rozalia Michalak, Iwona Fisiak, Janina Bazylak i Elżbieta Banasiak - przewodnicząca Koła.

Od razu rozpoczęło się wigilijne gotowanie. Do mąki umieszczonej w misce Krystyna wlała wrzącą wodę — tyle, żeby ciasto się skleiło. Do tego dodała olej i sól. Odstawiła na bok.

— Teraz ciasto musi odparować — wyjaśniła Małgorzata.

Po kilku minutach panie dodały jajko i zagniotły ciasto. Było ciepłe. Żeby za szybko nie ostygło, włożyły do woreczka foliowego.

— Niektórzy przykrywają miską, ale to się nie sprawdza. Najlepszy jest woreczek foliowy, bo ciasto nie wysycha — wyjaśniła Krystyna.

Żeby nie marnować czasu, zabrały się za farsz. Wcześniej przepłukaną i ugotowaną kapustę kiszoną, porządnie odcisnęły. Następnie pokroiły na desce i dodały do przesmażonych na maśle drobno posiekanych podgrzybków. To grzyby z naszych okolicznych lasów, które panie zebrały wczesną jesienią i zamroziły.

— Smażymy je na maśle z  drobno pokrojoną w kosteczkę cebulką — tłumaczy Ela. — Na koniec trzeba jeszcze farsz doprawić solą i pieprzem.

Gdy ciasto trochę przestygło, Małgorzata odcięła kawałek i wygniotła gruby rulon. Potem pokroiła jak kopytka, ale dużo większe. Każdy kawałek ciasta rozwałkowywała na płaskie kółka. Tak powstawały pojedyncze pierożki. Wokół stołu zebrały się wszystkie panie, brały po kawałku ciasta i lepiły w dłoniach pierogi.

— Takie ciasto z olejem i trzymane w foli ładnie się klei. A podczas gotowania pierogi nie pękają — wyjaśniła Krystyna.

Przy lepieniu było dużo śmiechu i wspomnień. 
— To przepis naszej świętej pamięci koleżanki Basi Tomaszewskiej – dodała Małgorzata. — Jesteśmy bardzo ekonomiczne gospodynie, bo nie marnujemy ani kawałka ciasta.

Panie z Koła mają spore doświadczenie, 
w zeszłym roku robiły pierogi przez dwa dni. W sumie spod ich rąk wyszło wtedy około 500 sztuk. Częstowały nimi na Jarmarku.

Nie było problemu ze sklejeniem ciasta. Każdy pierożek wyglądał idealnie. Na brzegach spod rąk gospodyń wychodziły równiutkie falbanki.
— Jeden palec pod spodem, a drugi na wierzchu i przycisnąć — instruowała Janina, jak zrobić idealny brzeg pieroga.
Krystyna, Kazimiera i Ela pilnowały garnka, w którym parzyły się pierogi. Wrzucały po kilka sztuk, a gdy wypływały, gotowały jeszcze 3-4 minuty. Odcedzone łyżką z dziurkami wykładały na półmiski. 

Śledziami zajęła się Iwona. 

— Kupujemy solone śledzie i moczymy je w wodzie. Gdy sól z nich już wypłuczemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i przygotowujemy do smażenia — wyjaśnia.

Każdego śledzia obtoczyła w mące i wrzuciła na rozgrzany olej. Smażyła po obu stronach. Do śledzia była podsmażona grubo pokrojona cebula. Na koniec dodała do cebuli odrobinę soli i cukier.
— Układamy warstwami, czyli śledź, łyżka cebuli, śledź i znów cebula — tłumaczyła.

Od dekoracji świątecznych jest Rozalia. — Jestem najmłodsza, więc jestem pomocą kuchenną. Ale mogę wykazać się w robieniu dekoracji — mówi z żartem Rozalia.

Gdzie kucharek osiem, tam robota w rękach się pali. Wspólnie zasiadły do pięknie nakrytego stołu. Podały też piernik z powidłami śliwkowymi i makowca japońskiego. Te wypieki wyszły spod ręki Krystyny.

— Jesteśmy zgraną grupą. Jedna drugą wyręcza, zastępuje lub wspiera w pracy — mówi Elżbieta Banasiak, przewodnicząca Koła. — Tutaj na sali OSP w Niesięcinie przygotowujemy osiemnastki, wesela i imieniny. Cokolwiek robimy, zawsze jest wesoło. Mamy zgrany zespół.
Warto sięgać po porady kulinarne doświadczonych gospodyń. Na przykład polecają ugotować kapustę z grochem ze świeżej, słodkiej kapusty zamiast z kiszonej. Natomiast do kapusty kiszonej z grochem jedne dodają rozgniecionego ugotowanego ziemniaka, inne zasmażkę z mąki na łyżce masła. Dzięki takim dodatkom kapusta będzie gęsta i słodka.

Jedynie porozumienia nie ma w kwestii zupy. Jedne robią grzybową z łazankami, inne barszcz czerwony z uszkami lub pasztecikami. Wspominają, że dawniej w ich domach jadało się też zupę z suszu owocowego z makaronem lub z zacierkami. Coraz rzadziej na stołach pojawiają się makiełki – to mak wymieszany z bakaliami i miodem. Podaje się go z makaronem. Ale w dawnych czasach najlepiej smakował z namoczoną 
w mleku bułką.

Przepis na pierogi:
(około 30 sztuk)
Ponad pół kilograma mąki, sól, 1 jajko, pół szklanki oleju, wrząca woda.

Przepis na farsz:
Ugotowana kiszona kapusta i przesmażone na patelni z cebulką świeże grzyby. Mogą być grzyby mrożone, pieczarki lub grzyby suszone (wcześniej namoczone i ugotowane). Sól i pieprz.

Makowiec japoński
Składniki: 
masa makowa 850 g (puszka), 
ewentualnie cukier 20 g, 
4 duże jabłka delikatesowe, 
250 g margaryny, 
6 jajek, 
8 łyżek kaszy manny, 
1 łyżeczka proszku do pieczenia, 
szczypta soli.

Wykonanie: 
Margarynę ucieramy z cukrem. Dodajemy żółtka. Znów ucieramy. Dodajemy suchą kaszę mannę i ucieramy. Teraz pora na dodanie masy makowej i startych na tartce o dużych oczkach jabłek. Dodajemy proszek do pieczenia. Miksujemy całość na wolnych obrotach.
Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Przekładamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką. Ciasto wylewamy na blachę (20x25 cm) wyłożoną papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni Celsjusza piekarnika i pieczemy 50-60 minut.

Piernik ze śliwkami
Składniki: 
2 szklanki mąki pszennej, 
100 g masła, 
250 ml mleka, 
150 g drobnego cukru, 
60 g miodu, 
2 jajka, 
80 g powideł śliwkowych lub dżem 
z czarnej porzeczki, 
pół łyżeczki sody oczyszczonej, 
2 łyżki przyprawy do piernika 
i cynamon, 
1 łyżka kakao.

Wykonanie: 
W dużym rondelku umieść masło, miód, powidła, kakao, przyprawę do piernika i na wolnym ogniu podgrzewaj. Cały czas mieszaj drewnianą łyżką. Masa ma się roztopić, ale nie może się zagotować. Odstaw do przestygnięcia. 
Rozpuść cukier w ciepłym mleku. Nie gotuj. Zostaw do wystygnięcia. 
Do miski przesiej mąkę i wymieszaj z sodą. Dodaj zawartość obu rondelków. Wbij jajka. Wymieszają mikserem na wolnych obrotach - niech wszystkie składniki się połączą.
Wylej ciasto na blachę podłużną (11x30 cm). Piecz w nagrzanym do 170 stopni Celsjusza piekarniku przez 40-45 minut. Gdy ciasto wystygnie, przekrój wzdłuż 
i przełóż powidłami śliwkowymi.
Polewa: 
100 g czekolady deserowej, 
80 ml śmietany 30 proc. 
Rozpuść czekoladę w rondelku, dodaj śmietanę i polej polewą zimny piernik. Na wierzchu posyp posiekanymi orzechami.

 

{"register":{"columns":[]}}