Jesteśmy zakochani w Polce
13.07.2026
Mieszanka kultur, festiwal koloru, egzotyczne tańce, piękna muzyka – to tylko kilka opinii mieszkańców Konstantynowa na temat 9. Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego Polka, który znów zagościł w naszym mieście.
Jedenaście zespołów przeszło główną ulicą miasta w kolorowym korowodzie, żeby w Parku przy Placu Wolności uraczyć nas ponad trzygodzinnym koncertem.
Z Gwinei w Afryce Zachodniej przyjechała Groupe Djely Guinet et ses Enfants. Poprowadziła go wybitna artystka Fatoumata Kouyaté – Djely Guinet z rodziny słynnych griotów – strażników afrykańskiej historii i muzyki. Kenię i jej folklor poznaliśmy dzięki zespołowi African Tumbas of Kenya Dancers. Ze stolicy kraju Nairobi przywieźli opowieść o tradycji, wspólnocie i codziennym życiu Afryki Wschodniej. Rytmy obu koncertów wybijały naciągnięte kozią skórką djembe i bębny basowe dundun.
– Festiwal Polka jest syntezą najlepszych tradycji światowej kultury, która w znakomity sposób łączy przeszłość z teraźniejszością – mówi Robert Jakubowski, burmistrz. - Ja jestem zakochany w Polce.
Meksyk nie po raz pierwszy reprezentował na festiwalu najlepszy folklorystyczny zespół tego kraju – Arte y Tradición Ballet Folklórico Mexico. Wszystkim podobały się kolorowe stroje, żywiołowa muzyka na żywo i pełne energii choreografie. Zachwycały wyjątkowej urody tancerki i zapatrzeni w nie tancerze. Kostaryka ma doskonałego reprezentanta: Grupo de Danza y Música Tradicional Alma Generaleña. Zespół pochodzi z regionu Pérez Zeledón i od lat odkrywa przed całym światem radosny folklor Ameryki Środkowej. Był piękny śpiew i doskonała muzyka. Tancerze nagle zeszli ze sceny i zatańczyli z Konstantynowianami z widowni.
– W skali do pięciu, ten festiwal jest na siedem – żartował, nie kryjąc zachwytu pięknymi tańcami Łukasz Napieralski, zastępca burmistrza.
Greckie tradycyjne tańce poznaliśmy dzięki Folkloric Dance Group of Ioannina. Zespół pochodzący z regionu Epiru, wykonał między innymi niesamowitą Zorbę. Serbię i jej kulturę gościliśmy już nie pierwszy raz. Zespół Kud Prvi Partizan z miasta Užice reprezentował region, który słynie z bogatych tradycji folklorystycznych, charakterystycznej muzyki i pięknych strojów ludowych. Misternie haftowane koszule i ręcznie tkane wełniane spódnice zachwycały.
– Na Polce czujemy się, jak byśmy zwiedzili już kilka krajów, choć nie ruszyliśmy się z naszego miasta – zauważa Jadwiga Czekajewska, przewodnicząca Rady Miejskiej.
Włochy, a właściwie kulturę Sardynii, przedstawiła Gruppo Folk Putifigari. Zespół pielęgnuje tradycje wyjątkowej wyspy, którą zamieszkują długowieczni Sardyńczycy. Poznaliśmy dawne tańce i ich ludową muzykę. A całość dopełniały wyjątkowej urody, ręcznie wykonane stroje ludowe.
– Festiwale takie jak ten, pokazują, że choć pochodzimy z bardzo różnych stron świata, potrafimy cieszyć się ze wspólnego dzielenia się naszymi tradycjami i kulturą – przekonywał burmistrz Jakubowski.
Reprezentanci kultury Chile, czyli zespół Pasión Chilena en Berlin – The Original, mieszkają w Berlinie. Z dbałością o szczegóły prezentują kulturę wyniesioną również z Wyspy Wielkanocnej (Rapa Nui). Ich występy są podziwiane na całym świecie.
Indie, a dokładniej najbogatszy region tego wielkiego kraju Pendżab, reprezentował Bhangra Desire International Folk Art. Artyści w barwnych kostiumach zatracali się w żywiołowym tańcu Bhangra, który jest pełen energii. Rytm nadawał wyjątkowy, dwustronny bęben dholu.
– Gratulacje i ukłony dla organizatorów oraz dla ojca festiwalu Radosława Kierzka – mówiła Paulina Kukielińska, sekretarz miasta, na gali w sali koncertowej Pawelana w Pabianicach. – Radku, udowadniasz nam, że folklor ma sens. Dziękujemy ci za to.
Po raz pierwszy ten wyjątkowy festiwal Radosław Kierzek urządził dziesięć lat temu. Jest też kierownikiem Zespołu Pieśni i Tańca „Bychlewianka”, który na festiwalu reprezentował Polskę i naszą tradycję. Zachwycił nas przepięknym tańcem i strojami folkloru żywieckiego. Od trzech lat Radosław Kierzek jest też dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Konstantynowie Łódzkim.
– Dziękuję przede wszystkim wolontariuszom, bo to oni są twarzami tego festiwalu. Najpiękniejsze jest to, że wszyscy zawieramy przyjaźnie i zostajemy już na zawsze jedną wielką rodziną – mówił Radosław Kierzek.
Bogactwo indonezyjskiego folkloru poznaliśmy dzięki zespołowi Amanah Asri. Były tradycyjne tańce z różnych regionów archipelagu, czyli z Jawy, Bali i wyspy Papua. Szokowały stroje tancerek, zdobione bogato złotem i piórami egzotycznych ptaków.
– Ten festiwal powinien zostać z nami już na zawsze – uważa Elżbieta Jabłońska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej.
9. Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny Polka zachwycił. Przed nami przygotowania do kolejnego spotkania. Za rok przyjadą do nas znów wyjątkowe zespoły, które z sukcesami od lat kultywują tradycje i kulturę własnych narodów.