W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa klauzuli przetwarzania danych osobowych udostępnionych drogą elektroniczną.
Powrót

FANtastyczne zakończenie ferii

16.02.2026

Setki dzieciaków z rodzicami i dziadkami na wesoło spędziło niedzielę. Przez pięć godzin świetnie bawili się na hali sportowej Fun Lab przy Szkole Podstawowej nr 1.

Grupa dzieci bierze udział w zabawie zespołowej, wspólnie ciągnąc linę podczas animacji w hali sportowej; wokół stoją inni uczestnicy i opiekunowie.

100 kilogramów owoców i 20 kilogramów czekolady zjadły nasze konstantynowskie dzieci na imprezie zakończenia ferii zimowych. Były gigantyczne dmuchańce, zabawa w kulkach, wspinanie się na ściankę z asekuracją i kilka stanowisk kreatywnych. Gigantyczny dmuchaniec, czyli tor przeszkód był nie lada wyzwaniem.

- Zamówiliśmy 20-kilogramowy tort Shreka. Pani cukiernik w prezencie dała nam jeszcze 10 kilogramów. Dzieci i ich rodzice zjedli 30-kilogramowy „shrekowaty” tort w niecałą godzinę. Cieszy nas to, bo widocznie im bardzo smakował — zauważa Radosław Kierzek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury.

Na dzieci czekał popcorn, zielona wata cukrowa, owoce i fontanna czekoladowa. W sumie zjadły 20 kilogramów czekolady, mocząc w niej owoce. Były też słodkie desery Shreka, czyli galaretka z herbatnikami czekoladowymi, z żelkami i bitą śmietaną. Przygotowano 200 takich deserków. Oczywiście był też obiad, czyli 500 porcji zupy pomidorowej z ryżem.

Dzieci robiły korony królewny Fiony, maski zwierzaków i Shreka. Miały zakładane warkoczyki. Niesłabnącą popularnością wciąż cieszą się zwierzaki z balonów. Kto bawił się slime, czyli ciągnącą się masą w kolorze zielonym, ten mógł ją zabrać do domu w plastikowym pojemniku. Kolejki rodziców ustawiały się do malowania buziek, naklejania tatuaży i do wejścia na dmuchańce. A dzieci tylko zmieniały miejsce zabawy.

- Cieszy mnie, że coraz więcej rodzin spędza wesoło i wspólnie czas na miejskich imprezach dla dzieci — mówi Łukasz Napieralski, zastępca burmistrza Konstantynowa Łódzkiego. - Nasze miasto to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, bo mieszka się u nas wygodnie, jest bezpiecznie, a dzieci mają gdzie się bawić.

Dzieciom w każdym wieku bardzo podobały się animacje, więc regularnie i tłumnie brały udział w zabawach tanecznych i rywalizacji sportowej. Każdej aktywności towarzyszył śmiech i okrzyki radości. Rodzice byli zadowoleni z kreatywnych zajęć, gdzie trzeba było wykazać się jakąś umiejętnością. Kto się zmęczył, ten mógł poleżeć na miękkich matach i budować z klocków abstrakcyjne pałace lub drewniane wieże. Tutaj kreatywnością wykazywały się mamusie, a nie rzadko również tatusiowie.

- Po raz trzeci organizowaliśmy fantastyczne zakończenie ferii dla dzieci z Konstantynowa i nie będę ukrywał, że zaskoczyła nas mile frekwencja. Było bardzo dużo rodzin z dziećmi — nie kryje zadowolenia dyrektor Kierzek.

Oblegane było stoisko Urzędu Miejskiego, gdzie każde dziecko mogło zakręcić kołem fortuny i zdobyć gadżet z logo miasta. Wśród nagród były skakanki, butelki na wodę, gry, worki na buty, piórniki, kredki, notesy, frotki, kolorowe ołówki i wiele innych drobnych prezentów.

O ocenę imprezy poprosiliśmy rodziców:

Iza i Renata: - Nasze dzieci doskonale się bawiły. Najbardziej podobały się dmuchańce i ścianka wspinaczkowa.

Monika: - Bardzo dużo było atrakcji. I były różnorodne. Choć my akurat spędziliśmy najwięcej czasu na dmuchańcach.

Jarosław: - Nasze córki bawiły się na wszystkich kreatywnych zajęciach. To był super pomysł, żeby tak dużo urządzić takich stanowisk.

Joanna: - Dobrze, że były owoce, a nie sam cukier. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej imprezy.

Sylwia z Sewerynem i Kornelią: - Wspaniale się bawimy. Co najbardziej się spodobało? Dmuchańce i jeszcze raz dmuchańce.

Karolina: - Bardzo dużo było kreatywnych stanowisk. Doskonała zabawa dla dzieci. I fajnie, że były owoce.

Milena: - Młodsza córka dostała balonika i banana, i już była zachwycona. Szarszy syn szalał na zjeżdżalni. Świetnie bawiliśmy się całą rodziną.

Zdjęcia (10)

{"register":{"columns":[]}}